DLACZEGO MÓWIMY „CZEŚĆ” NA SZLAKU?

 


 
 

W górach witamy się podczas wędrówki, nawet jeżeli się nie znamy. To esencja górskiego folkloru. Niektórzy decydują się na serdeczne „cześć” niezależnie od wieku rozmówcy, dla innych adekwatne będzie poważniejsze „dzień dobry”. Z biegiem czasu przyzwyczajasz się do tego rytuału i stanowi on nieodłączny, przyjemny element wyprawy na szczyt. Na początku jednak może budzić zdziwienie. Skąd wziął się ten zwyczaj i czy jest charakterystyczny tylko dla Polski i tylko dla górskich podróży?

 
 

W POLSCE
 

Szukając odpowiedzi na to pytanie trafimy na dwie podstawowe możliwości. Jedna kładzie nacisk na historię turystyki, druga – na praktyczne znaczenie powitania na szlaku. Nie przeczą sobie, a raczej się uzupełniają.

 

Jako początkowy okres rozwoju turystyki w Polsce wskazuje się rok 1873 – wtedy powstało Galicyjskie Towarzystwo Tatrzańskie, które w 1919 roku zostało przemianowane na Polskie Towarzystwo Tatrzańskie, a w 1950 połączyło się z Polskim Towarzystwem Krajoznawczym (1906), tworząc Polskie Towarzystwo Turystyczno-Krajoznawcze (PTTK). W 1935 roku została ustanowiona odznaka GOT PTTK, której pojawienie się miało sprzyjać popularyzacji turystyki górskiej wśród obywateli. Przemieszczanie się po górach w tych czasach było wyzwaniem: szlaki były mniej liczne i mniej przetarte, zaś wykorzystywany sprzęt stanowił duże obciążenie. Przed wyruszeniem w wędrówkę konieczne było wyrobienie dobrej kondycji, która pozwoliłaby Ci unieść tych 20 kilogramów w plecaku bez specjalnych, popularnych dzisiaj systemów nośnych. Opory materii sprawiały, że stosunkowo niewiele osób decydowało się na górską rozrywkę, a przeważająca część z nich znała się osobiście – podzielali to samo unikalne, męczące, dające satysfakcję hobby. Tym samym pozdrawianie się na szlaku stawało się naturalne. Bowiem najczęściej:

– znałeś mijaną osobę
– lub był to młody adept sztuki, który wzbogacał nieliczne grono.

W tej chwili turystów górskich jest nieporównanie więcej niż 100 i 50 lat temu, a wyprawa na szczyt wyłożonym kamieniami szlakiem często nie stanowi już wyzwania. Mimo wszystko zwyczaj pozdrawiania się na trasie pozostał. Szczególnie dobrze możesz zaobserwować go na mniej uczęszczanych, bardziej wyczerpujących odcinkach, na które wybierają się ludzie przygotowani technicznie i fizyczniem. Z kolei na szlakach popularnych i łatwych, jak droga do Morskiego Oka, raczej nie uświadczysz pozdrowienia. Chociaż kiedyś mi się to przydarzyło. Widocznie posiadacze GORETEX-owych butów i dużych plecaków rozpoznali swoją w innej posiadaczce GORETEX-owych butów i dużego plecaka.

 

Drugie wyjaśnienie przyczyn pozdrawiania się na szlakach ma bardziej praktyczny charakter. Zauważ, że regułą jest rozpoczęcie powitania przez osobę schodzącą (jako tę, która ma już za sobą większy wysiłek fizyczny) i odwzajemnienie przez osobę wchodzącą (która jest w trakcie mozolnej wędrówki). Na podstawie siły głosu wchodzącego, chęci udzielenia odpowiedzi czy stopnia zziajania jesteś w stanie orzec, jak bardzo jest zmęczony. Mówiąc „cześć” – prowokujesz do odezwania się i w nieoczywisty sposób pytasz o jego samopoczucie, weryfikujesz jego kondycję. Słaby głos zasugeruje Ci, że towarzysz może potrzebować pomocy. Zadyszka sprawi, że poinformujesz wspierająco:
– Szczyt już za pięć minut!
Lub ostrzeżesz:
– Do najbliższego schroniska jeszcze długa i trudna droga, a jest już późno, może lepiej dla bezpieczeństwa zawrócić…
Czyli: przywitanie się stanowi wyraz troski o drugiego człowieka.
Ale może też być przydatne dla Ciebie. Jeżeli z kimś porozmawiasz, istnieje duża szansa, że Cię zapamięta. A bycie zapamiętanym sprzyja byciu odnalezionym, jeżeli zgubisz się na trasie. Dlatego pozdrowienie pełni też inną funkcję – sprzyja zaznaczeniu swojej obecności w górach. Jeżeli Twój rozmówca dowie się, że zaginął „Ten człowiek w czerwonym polarze”, to może przypomni sobie: „Zaraz, rozmawiałem z kimś takim.. Gdzie to było… Na podejściu pod Kozi Wierch…”. A taka wskazówka będzie pomocna dla ratowników GOPR.

  
ZA GRANICĄ
 

Temat pozdrawiania się na szlaku często jest rozważany na polskich forach jako coś związanego tylko z polską kulturą. Ale tak naprawdę na całym świecie działały i działają podobne mechanizmy. Obecnie popularnym rodzajem sportowej rozrywki jest tzw. hiking – czyli tradycyjna intensywna piesza wycieczka w otoczeniu przyrody, której nadano nową, modną nazwę. Zwykle wiąże się z zabraniem w podróż plecaka, namiotu i kijków. Termin ten jest szczególnie chętnie używany na terenie USA i Kanady, gdzie na forach związanych z tym sportem ludzie… pytają się nawzajem, dlaczego należy pozdrawiać się na szlaku. Argumentacja jest analogiczna do tej związanej z polskimi górami: pozdrawiasz kogoś, by znaleźć towarzysza podróży, by zweryfikować jego kondycję i by zaznaczyć swoją obecność na szlaku. Zarazem jednak podkreśla się, by kłaść nacisk na swoje bezpieczeństwo i nie decydować się na pogawędkę z osobą, która wzbudza Twój niepokój. W takiej sytuacji lepiej udawać rozmowę telefoniczną lub pośpiech, który każe Ci zrezygnować z dłuższej rozmowy.

 

Zwyczaj pozdrawiania się podczas wędrówki nie jest unikalny. Zetkniesz się z nim w Kanadzie, w słowackich Tatrach, na kole podbiegunowym – wszędzie tam, gdzie radość sprawia widok drugiego człowieka, z którym łączy Cię zamiłowanie do tej samej formy spędzania czasu, któremu Ty możesz pomóc i który może pomóc Tobie.

  


  

Facebookby featherUdostępnij znajomym / Share with friends
Facebookby featherPolub na fejsbuku / Like Page

Dodaj komentarz