Polignano a Mare – perła Adriatyku

Gdy Ci zimno, gdy Ci źle… Do Apulii wybierz się! Taka myśl przyświecała nam w lutym 2017, gdy kupowaliśmy okazyjne bilety lotnicze do bardziej zapomnianej części Włoch. Zwiedziliśmy szereg niedużych miasteczek bogatych w piękne widoki, wąskie uliczki i aromatyczną kawę. Jednym z nich było Polignano a Mare – nadmorskie uroczysko, w którym tajemniczy artysta pisze na ścianach budynków, a fale Adriatyku kłębią się przy klifach.

 


 

Do Polignano a Mare dojedziesz z miasta Bari pociągiem (ok. pół godziny drogi – koszt biletu to 2,5 euro) lub samochodem (ok. 20 minut drogi). A do samego Bari, największego miasta w okolicy, dotrzesz np. liniami Wizz Air. Nam udało się znaleźć połączenie za 296 złotych w obie strony dla dwóch osób.

 

Miasto jest kurortem nadmorskim, który cieszy się dużym powodzeniem zarówno wśród turystów, jak i Włochów. Słynie z lodów oraz cliff diving, czyli skoków w klifów. W 2010 roku w tym miejscu odbyły się zawody Red Bull, które oglądało 45 tysięcy ludzi! Widowiska są organizowane systematycznie, a najbliższe będzie miało miejsce w przyszłym tygodniu. Masz jeszcze chwilę, by na nie dotrzeć ;).

 


 

Mieszkańcy kurortu latem cieszą się tą okresową sławą. Za to przez cały rok są dumni z artysty, który narodził się w Polignano a Mare w 1928 roku. Piosenkarz Domenico Modugno, bo o nim mowa, zdobył międzynarodową sławę, a jednym z hitów, którymi zapisał się na kartach historii, było „Volare” (którego oryginalny tytuł brzmi „El Blu Dipinto di Blu”). Niedaleko brzegu morza, na placu, natrafisz na pomnik piosenkarza. Z sylwetki Modugno bije poczucie szczęścia i wolności.

 


 


Podczas zwiedzania miasta niewątpliwie rzuci Ci się w oczy plaża. Skryta pomiędzy skałami i budynkami, została wyróżniona wieloma nagrodami w kategorii piękna oraz czystości wody – zdobyła m. in. Nagrodę Niebieskiej Flagi. Faktycznie, na pierwszy rzut oka oszałamia urodą. Sytuacja wygląda jednak nieco gorzej, gdy uważnie przyjrzysz się okolicy. Śmieci, śmieci, wszędzie śmieci… – Włosi potrafią zostawić peta czy papierek po cukierku w dowolnym miejscu, nie zważając na jego wartość historyczną ani artystyczną. Dobrze widać to na tej plaży, która zimową porą, jeszcze przed otwarciem sezonu turystycznego, tonie w odpadkach.

 


 

 

Odwracając się do plaży plecami natrafisz wzrokiem na potężny most. Wygląda majestatycznie, ale by w pełni zrozumieć jego historię, musisz wiedzieć, że miasto istnieje już od czwartego wieku przed naszą erą. Na ten czas datuje się początki miasta Neapolis wzniesionego w tym miejscu przez greckich osadników. Neapolis kwitło gospodarczo w czasach rzymskich, a jego znaczenie było tak duże, że cesarz Trajan poprowadził przez jego środek Via Trajana (Drogę Trajana). Most, który widzisz dzisiaj, jest pozostałością po tej trasie.

 


 

Miasto nie jest duże, a na jego zwiedzenie wystarczy kilka godzin. Centrum Polignano a Mare stanowi nieduża starówka ze starym kościołem Chiesa Matrice Dell’Assunta. Od placu odchodzą wąskie, kręte uliczki. Łatwo się wśród nich zagubić, ale większość w końcu wyprowadzi Cię na jeden z trzech potężnych tarasów oferujących zapierające dech w piersiach widoki. Białe skały odmywane falami Adriatyku, krystaliczna woda, kamienna plaża – to miejsce potrafi zachwycić.

 


 

 

Wędrując wąskimi, pustymi uliczkami co chwilę natrafialiśmy na zagadkowe cytaty na drzwiach.

 


 

 

 

Czyjaś ręka zapisała na nich fragmenty powieści znanych zagranicznych pisarzy oraz włoskich twórców – Mary Shelley, Edgara Allana Poe’go, Torquato Tasso… Zapytaliśmy o nie sprzedawczynię w jedynym otwartym sklepiku z pamiątkami. Wręczyła nam pocztówkę z wizerunkiem mężczyzny wędrującego uliczkami Polignano a Mare z przenośnym krzesełkiem na plecach i wyjaśniła:
– To nasz lokalny artysta. Każdy jest dumny, jeżeli napisze coś na jego drzwiach.
Chcieliśmy kupić pocztówkę na pamiątkę, ale kobieta nie przyjęła pieniędzy.
– To souvenir – oznajmiła.

 
Najmilszy, jaki może być :).
 


 

ZDJĘCIA/TAPETY

  

 
 

Facebookby featherUdostępnij znajomym / Share with friends
Facebookby featherPolub na fejsbuku / Like Page

Dodaj komentarz